We wpisie tym poruszam kwestie, które na tę chwilę, w początkach listopada 2021 roku wydają się być dla Czytelnika (tutaj właściwie w stu procentach polskojęzycznego i patrzącego z perspektywy mieszkańca Polski) pokazane z nieco oddalonej perspektywy, tej czasowej i geograficznej. Celowo pomijam to, co dzieje się na granicy polsko-białoruskiej, choć mam na ten temat swoje zdanie, bardzo konkretne. Uważam, że akurat w tym przypadku odleglejsza perspektywa pozwoli lepiej sobie pewne rzeczy wyobrazić, stanąć z boku i na chłodno przeanalizować. Jesteśmy bardzo spolaryzowani na punkcie problemu na granicy z Białorusią i trudno patrzeć na ten problem bez emocji i politycznego zaangażowania. Wszyscy byśmy się tu pokłócili i nie doszli do żadnych wniosków.


Ujgurzy z Hotenu. Licencja pliku: Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Spain

Dość popularnym, a jednocześnie kontrowersyjnym tematem historycznym jest kwestia wiedzy jaką posiadali alianci na temat istnienia Konzentrationslager Auschwitz I i Auschwitz II – Birkenau w czasie drugiej wojny światowej. Bezsprzecznym faktem jest to, że Zachód o tym obozie koncentracyjnym wiedział w czasie jego istnienia, pierwsze informacje docierały już w 1942 roku. Zostało to wielokrotnie potwierdzone, nawet w ostatnich latach. W styczniu 2004 roku brytyjskie archiwum narodowe udostępniło opinii publicznej zdjęcia przedstawiające obóz w 1944 roku, w czasie gdy ginęło tam najwięcej ludzi. Na zdjęciach widać m.in. czynne komory gazowe.

Jak wiemy, alianci nie zareagowali wtedy odpowiednio na płynące z obozu meldunki oraz inne potwierdzenia ludobójstwa. Oczekiwano zbombardowania obozu lub chociaż torów do niego prowadzących, szturmu, lub jakiegoś innego działania, które spowoduje, że będzie można ocalić tysiące istnień. Dopiero po wojnie odbyły się procesy zbrodniarzy, ale wielu z nich udało się uniknąć jakiejkolwiek kary.

Od zakończenia drugiej wojny światowej minęło prawie 80 lat. Na świat przyszło kilka nowych pokoleń, nastąpił postęp w wielu dziedzinach życia, także tych najważniejszych z perspektywy biologicznego przetrwania człowieka i społecznej egzystencji, szacunku oraz akceptacji. Często przy okazji wspominania tego, co wydarzyło się w czasie drugiej wojny światowej używa się hasła „Nigdy więcej” oraz wszelkich jego wariantów. To bardzo wzniosłe hasło i wszyscy chcielibyśmy aby stało za tym czyste sumienie, bo intencje z pewnością są dobre.

A jednak

W 2021 roku na świecie istnieją obozy, w których zamyka się ludzi ze względu na ich pochodzenie, wyznanie, poglądy i cechy biologiczne. Sterylizuje się ich, odseparowuje od rodzin, torturuje, gwałci, zmusza do bardzo ciężkiej pracy. Powtarza się to, co 80 lat temu w Auschwitz i innych obozach, mechanizmy są te same. Ci, którzy te obozy prowadzą, oficjalnie nazywają je ośrodkami edukacyjnymi i szkolenia zawodowego. Znana organizacja dbająca o prawa człowieka, Human Rights Watch twierdzi jednak, że indoktrynuje się tam ludzi, niszczy kulturę (rozumianą tutaj jako dorobek grupy etnicznej) oraz religię. Trafiają tam osoby bez stawiania zarzutów, tylko ze względu na przynależność do konkretnej grupy etnicznej. Szacuje się, że w obozach jest nawet półtora miliona istnień ludzkich, a więc nie mówimy tutaj o pojedynczym więzieniu, w którym ktoś przesadził z dyscypliną. Pierwsze takie obozy powstały w 2017 roku. Obecnie to siatka kilkuset obozów rozsianych na powierzchni większej niż terytorium Polski.

Gdzie są te obozy? Kogo tam przetrzymują?

Znamy ich dokładną lokalizację, tak jak 80 lat temu znano dokładną lokalizację KL Auschwitz. Dziś informacja ta jest bardziej dostępna dla przeciętnego człowieka, ponieważ obozy te można nawet obejrzeć na Google Maps, w internecie jest mnóstwo zdjęć oraz artykułów o dużej reputacji.

Gdy pisałem ten artykuł, wymyśliłem sobie, że zachęcę Czytelnika do tego, aby na podstawie powyższych informacji sam znalazł kogo zamyka się w tych obozach i kto te obozy prowadzi. Jeśli jednak do tego momentu Czytelnik tego nie wie, to nie jest dobry pomysł, aby pozostawiać w nieświadomości.

Władze Chińskiej Republiki Ludowej zamykają w obozach Ujgurów (grupę etniczną zbliżoną do Turków i Uzbeków) pod pretekstem resocjalizacji i walki z terroryzmem.

P.S. Tłumaczenie, że to nie nasza sprawa i że to daleko od nas, jest dokładnie tym samym mechanizmem, którym kierował się Zachód w czasie drugiej wojny światowej. Na pewno nie tego oczekują Ujgurzy.

P.S. 2. Tylko około 20 państw z całego świata skrytykowało oficjalnie Chiny. Za to nieco ponad 30 państw wzięło Chiny w obronę w sprawie obozów dla Ujgurów.

P.S. 3. Dziękuję Bartoszowi Duszyńskiemu za inspirację.